Stałem na wysokim wzgórzu, kiedy potknąłem się o własne łapy i spadłem na sam dół. Wleciałem na srebrnego wilka z czerwono-szkarłatnym ogonem, a ten wleciał w oset*
- UPS... - powiedziałem
- UPS ?! Ja Ci dam ups !!! - krzyknął
- Ale...
- Ja Ci chyba zaraz mózg rozwalę !!! - krzyczał
- Jak można rozwalić coś czego nie ma ? - odparłem ze zdziwieniem, po czym zapytałem - może pomogę Ci wyjąć ten oset ?
- Tak, może naprawisz swoją głupotę - powiedział
- Tego się nie da naprawić ale oset się wyjmie - rzekłem. Kiedy próbowałem wyciągnąć jedną kulkę ukułem się i zacząłem drzeć na całe gardło. Zza krzaków wybiegł jakiś szczeniak
- Nic Ci się nie stało ?! - spytał - Słyszałem krzyk jakiejś baby - szary basior zaśmiał się pod nosem
- Jakiej baby ? - zacząłem rozglądać się na boki w poszukiwaniu jakiejś wadery
- Oj ! Nie chciałem pana obrazić - wystraszył się czarny szczeniak
- O co w ogóle chodzi ? - zapytałem zdziwiony, po wyrazie twarzy wilka z puszystym ogonem widać było lekkie załamanie
- To jest Hage on jest NIE przyjacielem Pani Asien - przedstawił srebrnego basiora czarny szczeniak
- Możesz powtórzyć jeszcze raz ? Ten wilk to Hage czy Asien ? - ( tak wiem jestem tępy )
- To jest Hage on jest NIE przyjacielem Pani Asien. Ja jestem Len - wytłumaczył szczeniak. Nagle na polane wpadła niebiesko- biała wadera
- Gdzie jest ranny Hage ?! - krzyknęła - ja chcę to zobaczyć !!! - szary basior spiorunował ją wzrokiem
- Pani Asien przyszła !!! - krzyknął zadowolony Len. Na polanę wbiegł kolejny szczeniak
- Usłyszałem zew umierającego zwierzęcia, które bardzo cierpi więc szybko przybiegłam !!! - krzyknęła
- Właśnie zrozumiałem o co chodzi... - nie zdążyłem dokończyć kiedy wpadła jeszcze jedna wilczyca
- Co się stało ?! O ! Cześć Neil! A tak nie na temat to znalazłam coś w lesie ale to chyba nic ważnego... przypomina mi to jak mój pradziadek miał kolegę, który znał zielarkę, która miała dwójkę dzieci i jej córka była trochę dziwna ale nie ważne i ona wyszła za wilka z innej watahy i na ich ślubie miała świadka, który znał śmieciarza, który spał na wysypisku ale on miał znajomego, który miał dziadka, który się zabił gaśnicą ...
- Część Van - odpowiedziałem
- Znacie się ? - zapytała Rin
- A kogo ja nie znam ? - zaśmiała się Vanessa
- Skąd - dalej pytała Rin
- A kogo to obchodzi ? - zapytała pod nosem ' pani' Asien
- A więc to bardzo bardzo długa historia ale opowiem wam to w skrócie, który trwa mniej więcej 2 i pół godziny.Chcecie ? Widzę, że tak a więc to było ...- Van nie dokończyła bo wszyscy ( oprócz mnie no i Nes oczywiście ) wydarli się
- NIE !!!
- O dlaczego ja tak lubię tą historie -powiedziałem z żalem po czym dodałem - chociaż nie bo wtedy pierwszy raz w życiu przegrałem w pokera.To było takie straszne !
- W pokera ? A co to jest ? - zapytał Len
- Nie wiesz co to Poker ?! Jak można nie wiedzieć co to poker ?! Poker to życie ! - mówiłem
- Aha... - powiedział Len
- Mogę nauczyć cię grać - zaproponowałem
- Może lepie nie... - dodał Len
- To nawet nie jest takie trudne - zaczęła mówić Vanessa - mój dziadek miał brata który miał żonę i ona miała syna który znał wilka którego ojciec miał kolegę który miał taką śmieszną ksywkę ale zapomniałam jaką ... ale odchodzę od tematu ale ten ojciec kolegi miał kuzyna którego wujek też w to grał. Za to mów pradziadek miał wujka i on miał wnuka który się ożenił i miał córkę która miała kolegę i ten kolega miał znajomą która też miała znajomego i on grał w rummy. Czy wam też rummy kojarzy się z ... z.... zapomniałam ... nie ważne
- Zamknij się !!! - krzyknęła Asien
- ych !!! - rozpromieniła się Van
- Co znowu ?! - warknęła As
- Niech Neil dołączy do naszej watahy !!! - krzyknęła Nes
- dobra... - wtrącił się Hage
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Miało być coś dłuższego ale trudno.
* oset - taka kulka podobna do jeża tylko, że mniejsza
~ Neil
XD
OdpowiedzUsuńJakiem szczerem XD Felix rusz się i cuś napisz a jak nie to będę ci spamować wszędzie gdzie mam cię w znajomych (a jak wiesz tego sporo jest) A tak wgl.... Zapomniałam ci powiedzieć, że z jakiś miesiąc temu siedziałam na szajsboxie (albo 2, kto to wie ;P) i czytałam pewną rozmowę cb, Rin i Van. Uwierz mi, że gdyby nie powstrzymały mnie dziewczyny to już byś nie żył, ale i tak się zemszczę ;D
OdpowiedzUsuńNo już, już !!! Od Internetu źli ludzie cię odetną i zamiast pocieszać to wredna As jeszcze krzyczy :'(
Usuń