wtorek, 1 kwietnia 2014

Wezwanie do Hadesu

   Siedziałem na skale i rozmyślałem na sensem (nie)życia, wtem pojawiła się jedna z Erynii.
-Czego ?!-warknąłem zdenerwowany z powodu przerywania mi, gdy ja tu filozofuje.
-Hades cię wzywa- powiedziała tylko i zniknęła.
Hades
-Pff- fuknąłem- a czego to ode mnie chce mój ojczulek ?- zapytałem choć wiedziałem, że mnie nie słyszy. Ruszyłem powoli (naprawdę powoli jak na mnie) do jego zamku, gdy wreszcie stanąłem przed jego Wysokością (ha ha raczej Niskością) Hadesem. Ukłoniłem się z przymusu, gdybym tego nie zrobił byłoby źle...
-Hadesie wzywałeś mnie- rzekłem podnosząc głowę. Byłem jego synem na litość Zeusowską (Zeus i litość ?! Taaaa, jasne..) chyba mogę go traktować z 'trochę' mniejszym 'szacunkiem' !
- Mam dla Ciebie zadanie- zaczął spacerować po komnacie.
-A od zadań nie są Ci nieokrzesani herosi ? Masz przecież w Obozie dwójkę dzieciaków.
-Ale ci "nieokrzesańcy' jak ty to rzekłeś nie znają JEJ- popatrzył na mnie kpiąco. Normalnie zaczynam się bać..
-Jej ?
-Twojej siostry- już zrozumiałem jego spojrzenie. O nie, nie, nie ! Tylko nie ona, nie ONA !!! Ona teoretycznie nie żyje (chociaż ja wiem że żyje, bo już by tu była...) albo jest uwięziona (mało prawdopodobne)
-C-co ?!- zdołałem jedynie wyjąkać.
-Bez sprzeciwu- nawet nie dał by rady...- Weź jednego Demona i ruszaj. Przeniosę cię do lasu, w którym się znajduję. więcej zrobić nie mogę.
-Niech zgadnę ? Zeus się nie zgodził ?- tym razem ja uśmiechnąłem się kpiąco, a pysk mojego ojca wykrzywił się w grymasie.
-Idź!-ryknął a jego futro zapłonęło. Wyszedłem posłusznie. Hadesa kategorycznie NIE WOLNO złościć. Wiedziałem kogo zabiorę. Najpiękniejszą Demonicę (która tak a 'propos Demona nie przypomina) Córę Afrodyty (właśnie dlatego...) Scarlett.
-Tylko gdzie ona polazła ? Pewnie siedzi teraz i wyrywa śmiertelników- skrzywiłem się- Ale cóż porodzić, w końcu to Demon Miłości.
-I tu się mylisz!- za sobą usłyszałem melodyjny głos Scar- Nie wyrywam śmiertelników tylko ciebie szukam. Gdzieś ty był ?- uśmiechnąłem się do niej i wytłumaczyłem sytuację. Na wspomnienie mojej siostry fuknęła niezadowolona, ale słuchała dalej.
-Czyli masz ją zabić, udusić, spalić, a może poćwiartować ?- wyszczerzyła zęby i zamrugała oczyma.
-Złotko na mnie Czaromowa nie działa- zaśmiałem się kpiarsko.
-Przecież wiem...- mruknęłam pod nosem.
-Nie, mam ją po prostu odnaleźć i... - nie dokończyłem, bo zrobiła to Scari
-Przywlec tutaj
-Właśnie
-No to idziemy !- zakomendowała Scarlett i ruszyła w stronę Zamku Hadesa, a ja powlokłem się za nią. Dalej nie podobał mi się ten pomysł. Ona mnie przecież zabije ! Weszliśmy do komnaty Pana Podziemi.
-Tak myślałem, że to tą wywłokę ze sobą zabierze- mruknął pod nosem.
-Mo...- nie zdążyłem powiedzieć, bo zamiast Hadesa stało drzewo, a ja spadłem na twardy grunt.
-Au- jęknęła Scar wstając.

_____________________________________________________________________
 Wiem, że krótkie -_-
  Ale więcej się będzie działo u Scarletti (Spaghetti HaH) ;))
Jak się podoba ???
  Teraz tylko znaleźć fotę Zeusa...
Eeeee... Nieważne !
 P.S. Zeus to ZŁO gorsze od Hadesa
Wujcio Hades jest spoko gość !!!

As,
która została
Kronikarzem Życia
swojego Brata 
Devil is Me !!!

5 komentarzy: