Szczerzyłam się jak głupi do sera i tarzałam w białych kryształkach.
- ŚNIEG !!! ŚNIEG !!! ŚNIEG !!! ŚNIEG !!!- krzyczałam tak głośno, że chyba caaaaaaały las mnie słyszałam.
Jak na komendę pojawili się Avi, Ren, Rin, Asu, Van, i Pan Haagenti, jak to ostatnio zaczęłam go nazywać =P Gdy mnie zobaczyli patrzali tak jakby myśleli czy zabrać mnie w natychmiastowym trybie do Wariatkowa, czy uciekać w popłochu. Na ich szczęście, czy tam nieszczęście, nie ważne, z MOJEJ WŁASNEJ, PRZYWATNEJ, UKOCHANEJ ZASPY wygramolił się Felix. Co on tam właściwie robił ? A no tak... Przysypał go śnieg... Hmm... E tam !!! Nie ważne ! Ważne, że mam ŚNIEG !!! Zaczęłam znów się tarzać.
-Co się stało- zapytał, któryś z przybyłych, Nie obchodziło mnie który. Obchodził mnie teraz tylko i wyłącznie ŚNIEG !!! Nasłyszałam ich dalszej , za pewne bardzo ciekawej (tak to był sarkazm) rozmowy. Nagle czyjeś ręce, a właściwie łapy wyciągnęły mnie spod zimnej pierzynki. Prychnęłam nie zadowolona.
- Zostawcie mnie !- wrzeszczałam wierzgając łapami- Ja chcę do ŚNIEGU !!!
-Ona zaczyna wariować- stwierdziła Avi
-Ja ?! Ja wcale nie wariuję ! Ja po prostu chcę do ŚNIEGU !
-No właśnie...- westchnęła Ren
-Puśćcie mnie !!!
-Robimy do dla twojego dobra- uspokajała mnie Van.
-Jak chcecie mojego i swojego dobra to mnie puśćcie !!!
-Nie możemy, choć byś my chcieli- powiedział Fel
-Dlaczego wy mi to robicie- byłam na skraju rozpaczy
-Bo chcemy dla ciebie dobrze- powiedziała Ren, a ja nieco się uspokoiłam. Przestałam wierzgać łapami. Zauważyłam że Asu i Rin są pod ścianą i patrzą na mnie ze strachem w oczach. Tuż obok nich stał Pan Lacun Haagenti śmiejąc się donośnie. Maja chęć tarzania się w śniegu zmalała. Zastąpiła ją za to chęć zabicia basiora o szkarłatnym ognie.
Gdy zauważyli, że się uspokoiłam puścili mnie, ale stanęli przed zaspą na wszelki wypadek głupio się szczerząc. Na razie nic im na ten temat nie powiedziałam, na początku musiałam dać przecież nauczkę Panu Dei (nie znudzi mi się to nigdy XD). Tylko jest jedne maciupki problem... Co ja mu zrobię gdy zimy ni ma ? Nie mam żadnych kreatywnych pomysłów związanych z moją inną mocą. Postanowiłam zrobić coś czego nikt się nie spodziewał.
Wyszłam nie zwracając na nikogo uwagi. słyszałam, że poszli za mną. Bali się pewnie, że znów ucieknę do lasu na kilka dni. Ah... Jacy oni naiwni ! Jakbym chciała to i tak by mnie nie złapali ! A nich sobie lezą... Mam ich w głębokim, trzyogonowym poważaniu !
Doszłam do nory Hage i znów wszystkich zadziwiłam. Po prostu weszłam i położyłam się w kącie nic po drodze nie rozwalając. Patrzyli na mnie jak na debila.
-No co ?-spytałam
-Yyyy... Nic, zupełnie nic- odpowiedziała mi Ren szczerząc się szeroko. spokojna Asien to aż takie dziwne ?!
-To dla was aż taki szok ?- zapytałam najspokojniej w świecie.
-Ale co ???- udawali głupich. Czy ja wyglądam na idiotę ?!
-To, że nie wybuchnęłam, nic nie rozwaliłam, jestem miła- wytłumaczyłam
-Yyyy... Nie! Wcale Nie !- odpowiedziała szybko Avi.
-Jasne- mruknęłam pod nosem i głośno westchnęłam.
-No... Może troszkę- wyznała Nes, a reszta spiorunowała ją wzrokiem.
-Myślicie, że zwariowałam - popatrzyłam na nich pełnym spokoju i niewinności (ta jasne) wzrokiem.
-Nie ! Wcale Nie- zapewnił szybko i sztucznie Fel.
-Czyli tak myślicie...
-Tak !!!- złamała się Van- No bo widzisz- starała się wytłumaczyć widząc spojrzenia reszty- Gdy tak wrzeszczała, rzucałaś się wyglądałaś ja k taka typowa wariatka- wyznała po czym skuliła się, bo chyba zorientowała się, że to jednak ja. A właściwie potulniejsza wersja mnie. Ja natomiast westchnęłam tylko.
-Tak jest zawsze przez kilka pierwszych dni. Później jakoś się przyzwyczaję, Najgorzej jest gdy udam i się przywołać śnieg. Z resztą sami widzieliście...- wytłumaczyłam- Wybaczcie, pewnie jeszcze kilka razy się tak zdarzy, ale ja nad ty nie panuję !-głos mi drżał- Chyba, muszę się przejść.
-Ale nie znikniesz znów na parę dni- zapytał Asu
-Nie, nie martwcie się- uśmiechnęłam się słabo i wyszłam.
Po godzinie wróciłam Nie spotkałam po drodze ani odrobinki śniegi i właściwie to cieszyłam się z tego powodu ! Nie chciałam kolejnego ataku. Ale wracając... Po powrocie było mi lepiej. Znów stałam się wredną i pyskatą As(i), którą uwielbiacie <3
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Dziwny opek, ale daje wam przestrogę. Jeśli zobaczę śnieg to nie bądźcie w pobliżu bo to i tak był lekki atak. Dobrze, że nie widzieliście gorszych !!!!
To lepiej nie napisze o śniegu i zimie w mojej notce...
OdpowiedzUsuń.o. Ile wilków się zrobiło!!!
OdpowiedzUsuńJeju ja mowie tylko 21 slow???
OdpowiedzUsuńLiczyłaś ?!
UsuńNie... ( tak... )
UsuńXD
UsuńOd dziś nie jesteś dla mnie Asi tylko As(i) !!! Bo to tak zajebiście wygląda XD Tylko pewnie do jutra o tym zapomnę XD
OdpowiedzUsuńA mogę pierwsze opo napisać bez kolejki? :P
OdpowiedzUsuńNie, niestety =P Teraz bd pisać Rin trzyczęściowy op Rin Len Rin (przez te postacie części po kolei) A później nasz drogi szczeniaczek Asu, a później ty Rose XD
UsuńNiech ktos dopisze Neila do kolejki
OdpowiedzUsuńHejka !
OdpowiedzUsuńMogłabym dołączyć do tej Ciasteczkowej Społeczności XD ?
(wszystkie blogi są dla mnie Ciasteczkową Społecznością)
Mój e-mail - ciasteczko.z.ksiezyca@gmail.com (raczej dobrze napisałam)
Jeśli przyjmiecie moją Ciasteczkową Osobę to dopisuję się do kolejki (która jak widzę jest trochę długaśna XD)
UsuńZaproszenie zostało wysłane. :D Do kolejki dodamy,dopiero gdy napiszesz swoje KP.
Usuń