poniedziałek, 3 lutego 2014

Kolekcjonuje czaszki, chcesz?

Westchnęłam przeciągle, wpatrując się w ostre sople lodu przyczepione do gałęzi drzewa. Przekrzywiłam lekko łeb w bok, konfrontując się z własnym odbiciem w lodowym lustrze. Uśmiechnęłam się, machając wesoło puszystym ogonem. Zima była jedną z moich ulubionych por roku. Był śnieg, a krajobraz stawał się taki ładny i bajkowy. Nie rozumiem innych, którzy nie lubią tej prześlicznej pory. W końcu jest ona tylko raz w roku i trzeba to dobrze wykorzystać.
        Po chwili poczułam na swoim nosie coś zimnego, a co w mig stało się wodą. Spojrzałam się w górę, skąd na ziemię sypało się tysiące białych śnieżynek.
- Pada śnieeg, pada śnieeg... - zanuciłam, zagłębiając się po sam brzuch w zimnym puchu. Przez chwilę było mi naprawdę zimno, że aż z tego wszystkiego zaczęłam się trząść. Postanowiłam jednak nie przerywać zabawy i dla ogrzania postanowiłam skakać między zaspami. To był zdecydowanie lepszy pomysł, niż stanie w miejscu. Chociaż z tego wszystkiego zapomniałam o jednym...
        Nagle jak na zawołanie, mój żołądek wydał z siebie głośny i groźny pomruk. Skrzywiłam się z niecka, ponieważ dopiero co jadłam. Niedawno. Jakiś dzień.. temu... No, nieważne! Im szybciej zapoluje, tym szybciej zjem i powrócę do mojej normalnej jakże zabawy.
- Avi, kretynko, może byś znalazła dla odmiany jakieś nowe formy życia, a nie uganiała się za śniegiem? - mruknęłam sarkastycznie sama do siebie, truchtając żwawo przed siebie. Przytknęłam nos do ziemi, chcąc wyłapać jakiś zapach zwierzyny. Nic. Westchnęłam ciężko, nie przerywając poszukiwań. Chwila. Bingo, o to mi właśnie chodziło! Uśmiechnęłam się triumfalnie i popędziłam nowo znalezionym tropem.
        Po chwili dotarłam do niewielkiej polany, na której pasło się niewielkie stado sarenek. Oblizałam kły, kryjąc się w wysokich zaroślach. Przylgnęłam ciałem do ziemi, czekając na odpowiedni moment do ataku. Jedna z sarenek trochę za bardzo oddaliła się od swojego stada i zaczęła niebezpiecznie zbliżać wprost do mojej paszczy.
- Będzie jedzonko...będzie jedzonko... - nuciłam sobie przyjemnie. Już miałam skoczyć. Byłam gotowa, gdy nagle okolice przeszył przeraźliwy jazgot, pisk i ryk czegoś co kona w agonii. Stanęłam w pół kroku, w moje uszy drgnęły nie zbyt przyjemnie przyjmując ten... odgłos...
        Nagle na polanę wpadł wilk. Miał on szare, połyskujące futro, oraz złote oczy wokół których dało się zauważyć jasne znaki. Okej, zwróciłam również uwagę na jego mega puchaty, długi, zajefiaszczy ogon. Ale najdziwniejsze było jednak to, że on wcale nie miał zamiaru polować. Niczym baletnica w podskokach znalazł się przy szczątkach zapewne jakiegoś zwierzęcia i zaczął je z gracją okrążać.
        Zaintrygowana i zdziwiona i w ogóle sama nie wiedząc co się właśnie stało, siedziałam i tempo przypatrywałam się poczynaniom wilka. Ogoniasty podniósł dużą czaszkę i otarł ją ze śniegu. Uśmiechnął się, ukazując szereg kłów i cmoknął znaleziony przedmiot.
- Cześć skarbeczku, no chodź do wujka Hage... No chodź, będziesz mój, mój, tylko mój tak nyahah <3
- Prze...praszam? - odezwałam się niepewnie, wychodząc z krzaków. Wilk prawie, że podskoczył z wrażenia widząc mnie i o mało co nie wypuścił swojego "ukochanego" przedmiotu z łap.
- Ekhem! Witam szanowną panią! Z kim mam tę (nie)przyjemność?
- Znaczy... ja... Derika... Nie! Avriel... Tak, właśnie... A co ty robisz?
- Oh, kolekcjonuje czaszki zwierząt.
-... Czaszki?
- Owszem! Chcesz, to możesz być następna <3
- N-nieee... dzięki...
- Oh, jaka szkoda. No, ale wybacz moje maniery. Nazywam się Haagenti Lacun ' Dei.
- Haklaku-co?
- Ekhem... Haagenti Lacun ' Dei.
Powtórzył, jednak ja nadal tempo wpatrywałam się w niego wielkimi oczami, nie wiedząc czy jeszcze raz mam powtórzyć, czy siedzieć cicho, żeby go nie urazić.
- Oh! Hage po prostu!
- Aaa! Okej! - uśmiechnęłam się wesoło. - Tak prościej. No to mi możesz mówić Avi, żeby nie strzępić sobie języka.
- Miło, że dałaś mi to pozwolenie... Więc co tu robiłaś zacna psowata?
- Polowałam... Dopóki ty nie wszedłeś mi w kadr...
- Ou, śmiej mi wybaczyć, jednak dla mnie czaszki są strasznie cenne. Poza tym nienawidzę śniegu. Gdy za każdym razem muszę stąpać po tym cholernym wszastwie to dostaję białej gorączki - potarł skronie, mrucząc pod nosem coś niezrozumiałego.
- Jak nie można lubić zimy? Przecież zima jest super!
- Jak dla kogo... - mruknął, chcąc odejść. Ja jednak nie miałam zamiaru tak szybko go puszczać i od razu podążyłam za nim.
- Hej, czekaj na mnie! Mam jeszcze parę pytań! Mogę iść z tobą? Powiedz, że mogę!
- Jeśli nie będziesz trajkotać 24h, to przemyślę propozycję...


~Avriel~

No to Hage foch za zepsucie polowania teraz za karę musisz mnie znosić :D

3 komentarze:

  1. Chciałem uzupełnić kolekcje, a otrzymałem osobiste Radio Maryja... xD

    OdpowiedzUsuń
  2. xD super notka :D szczerze się jak głupia!!! Czemu to tak na mnie działa... A jeszcze twój kom Hage mnie dobił xDD Radio Maryja!! To ja was znajdę i będziesz miał jeszcze Radio Eska! XD w zależności raz disco polo raz rap albo jeszcze inne!! szykujcie się na MeGa wejście Ren XD

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń