Skradałam się powoli do swojej ofiary. Sarna niebezpiecznie oddzieliła się od swojego stada. Już miałam skoczyć by wbić swoje zęby w jej kark, gdy z dala usłyszałam głośny śmiech jakiegoś wilka.
-Gdziekolwiek się nie ruszę to już ktoś musi mi przeszkadzać- fuknęłam i pobiegłam z zawrotną prędkością w stronę śmiechu. Z daleka słychać już było głosy.
-Co ty kapitan jesteś żeby "Ahoj!" mówić- zapytał męski głos śmiejąc się.
-Weź się odczep PanieKochamSwójOgon- zaśmiała się jakaś wadera
-Nie kłóćcie się bo pół lasu spłoszycie- powiedziała inna
-Właściwie tu już spłoszyli- wyszłam z krzaków i spojrzałam na nich zdecydowanie. Basior był srebrnoszary i miał długi, puszysty, szkarłatny niczym krew ogon. Wadera która nazwała go PanemKochamSwójOgon była brązowo-biała, natomiast ta druga czarna z błękitnymi symbolami. Popatrzyli się na mnie zaskoczeni.
-Spłoszyliście mi mój obiad- wyrwałam ich z otępienia.
-Pprzepraszam- wyjąkała czarna wilczyca.
-To wina Hage- pierwsza wadera zwaliła winę na basiora idącego tuż za nimi.
-No weź ! To ty nazwałaś mnie PanemKochamSwójOgon- warknął na nią.
-Ale to ty naśmiewałeś się z mojego Ahoj!- fuknęła na niego
-Spokój- krzyknęłam a ich oczy zwróciły się na mnie- Jak będziecie się kłócić to spłoszycie drugą połowę a ja jestem głodna, więc łaskawie na chwilę się uspokójcie.
-Okey, jestem Avriel- uśmiechnęła się do mnie brązowo-biała
-A ja Ren- powiedziała czarna
-Jestem Asien Nisi ale mówcie mi As- przedstawiłam się im
-W końcu ktoś prawie tak samo długie imię jak Hage !-wykrzyknęła Avriel
-Ale Hage to krótkie imię...-zdziwiłam się
-Naprawdę nazywam się Haagenti Lacum'Dei ale wszyscy mówią mi Hage, bo trudno to spamiętać
-To skoro już się poznaliśmy to pozwolicie, że pójdę zapolować- wstałam z zaspy, na której siedziałam i otrzepała swoje 3 ogony ze śniegu.
-Dlaczego ? Jak chcesz to możemy ci potowarzyszyć. W grupie będzie raźniej- uśmiechnęła się Avi.
-Jestem raczej samotnikiem, ale jeśli będziecie w miarę cicho gdy będę polować to mogę z wami pójść- powiedziałam powoli zamyślając się czy na pewne tego chcę.
-Pewnie, że będę cicho, to przecież nie takie trudne- zapewniła mnie Avriel
-Boże co ja ci zrobiłem ? Będę miał 3 baby na głowie- za żalił się dość cicho Hage ale ja to usłyszałam i natychmiast do niego podbiegłam tak szybko, że nawet nie zauważył gdy go powaliłam w zaspę śniegu.
-Tylko nie baby- fuknęłam i zaczęłam wąchać w poszukiwaniu zapachu jedzenia. Hage stał osłupiały i po chwili wygramolił się z zaspy.
-Jak to jest możliwe, że tak szybko biegasz ?-zapytał ze zdziwieniem.
-To zasługa tego kryształu, ale raczej się tym nie chwalę i tego często nie używam, bo nie wiem do czego jeszcze jest zdolny te "kamyk" - w tej chwili wyczułam zapach łosia i pobiegła wprost za nim. Reszta próbowała mnie dogonić, lecz gdy to im się udała ja już stałam obok nieżywego łosia. Zaczęłam łapczywie jeść. trzy dni bez jedzenia zrobiły swoje. Na moje nieszczęście wcześniej znalazłam się na całkowitym skalnym pustkowiu, w którym nie było żywej duszy.
--------------------------------------------------------------
skończyłam =3 Ale moim zdaniem jest trochę nudny. Nie wiedziałam co napisać dalej więc czekam jak ktoś inny się za to zabierze xd
Hah, na dodatek rozgadana to jeszcze zapieprza jakby jej w motorynkę wsadzili w d.... Haha xD Znaczy się nieważne! Z przyjemnością chwycę klawiaturę w dłoń i napisze następny wpis :D
OdpowiedzUsuńHa ha ha, to nie ja tu się wody boję i jestem PanemKochamSwójOgon xd
OdpowiedzUsuńJa się wody nie boje, tylko po prostu... mam wrodzony uraz. To z pewnością nie jest strach! :'D A co do mojego skarbeńka, to przecież trzeba o swoje skarby dbać, by jak najdłużej przyciągały zazdrosne spojrzenia gapiów. :D
UsuńNiech ci bd, ja tam zazdrosna o twój ogon nie jestem mam ważniejsze rzeczy na głowie niż zazdrość ty się raczej Avriel i Ren obawiaj choć ja im chętnie pomogę =p
UsuńHaha, Hage kudłaczu strzeż się :D
OdpowiedzUsuńWprawdzie swoją moc wykorzystuje tylko w słusznych celach ale kto powiedział że ten nie jest słuszny
Usuń