Zerknęłam kątem oka na wilczycę, która czmychnęła szybko, chowając się za mnie. Z trudem powstrzymałam śmiech, widząc wkurzoną minę Hage. Wilk z trudem powstrzymywał się chyba, aby nie rzucić na biedną wilczycę. Jego piękny ogonek był teraz cały pobrudzony w błocie i stracił swój dawny, złoty blask.
- Hage, wyluzuj... To się wyczyści - odparłam, z trudem powstrzymując napad śmiechu. Wilk przyjrzał się spode łba i odszedł parę metrów dalej. Następnie usiadł na śniegu, po czym zaczął najdokładniej jak tylko umiał czyścić swój ogon. Westchnęłam ciężko, przewracając oczami. W ten jednak przypomniałam sobie
o wystraszonym uciekinierze, który nadal chował się za mną. Odwróciłam się skocznie, zamiatając śnieg puchatą kitą i uśmiechnęłam się wesoło do wilczycy. Miała ona czarne futro z niebieskimi, fajnymi znakami.
- Hej, wybacz za tego idiotę... Znaczy no jego. ma bzika na punkcie swojego ogona. Sama próbowałam go złapać, ale ty mnie uprzedziłaś
- Nie wiedziałam, że ktoś tak może ubóstwiać swój ogon... - mruknęła zdziwiona i podniosła się z ziemi.
- To jest Hage - jego nie zrozumiesz. Jego pełne imię brzmi Haagenti Lacun ' Dei, ale kto by spamiętał!
- Właśnie ty je spamiętałaś... - wtrąciła się cicho, jednak ja to olałam.
- No, w każdym bądź razie... Ja jestem Avriel. W skrócie można mi mówić Avi, aby nie plątać sobie języka.
- Miło mi, ja jestem Ren.
- Super! Wreszcie poznałam kogoś bardziej normalnego! - wykrzyknęłam radośnie. - Pójdziesz z nami?
- Z wami?
- Mhm... W grupie weselej, prawda? Poza tym chyba jesteś sama... prawda?
Wilczyca przytaknęła.
- Więc sprawa załatwiona! Opowiesz nam coś więcej o sobie, a my tobie o sobie... Rany, jakie to pokręcone...
- A żebyś wiedziała... - zaśmiała się. Zamachałam wesoło kitą, podchodząc wraz z Ren do nadal czochrującego swój ogon Hage.
- Kolekcjoner czaszek, zbieramy się - zakomunikowałam pewnie. Hage przyjrzał mi się morderczo, a następnie swój wzrok przeniósł na Ren.
- Nigdzie nie idę... - burknął.
- Daj spokój! Poza tym, trzeba by się przywitać, prawda? - syknęłam, dając mu do zrozumienia, że nie jesteśmy tutaj sami, a jest jeszcze stojąca obok mnie Ren.
- Przykro mi, że wcześniej tak na ciebie wpadłam - powiedziała niebieska. - Po prostu zaskoczyłeś mnie...
- No dobra, dobra... Żebym nie wyszedł na totalnego dupka, przyjmuję przeprosiny - odchrząknął, wstając z ziemi: - Me imię brzmi...
- Haagenti Lacun ' Dei - wyprzedziła go Ren z szerokim uśmiechem.
- Hę? Skąd ty...
- Haagenti Lacun ' Dei. W skrócie Hage, tak? Mam dość dobrą pamięć do imion - zaśmiała się i puściła do mnie oczko.
- A to jest Ren - powiedziałam. - Pójdzie sobie z nami.
- Żę pójdzię? Chwila bura kito... To TY się do mnie przyplątałaś, więc nie musiMY nigdzie iść...
- Oh, Hage nie bądź taki ponury jakby ci ktoś kij w dupę wsadził!
- Ou... No uraziłaś mnie... Ja po prostu się martwię o stan mojej psychiki, gdy będą otaczać mnie dwie, rozgadane baby...
- Hm, cóż... Więc lepiej, abyś się już zaczął przyzwyczajać - poklepałam go łapą po plecach i ruszyłyśmy wraz z Ren przed siebie. W tym samym czasie dowiedziałam się o wilczycy wielu, ciekawych rzeczy. Pochodziła z Japonii i władała magią wody. Ciekawe, co by się stało, gdyby połączyć magię wody i magię elektryczności... No, koniec rozmyślań... Hage szedł na samym końcu naszej małej wycieczki i mruczał coś niezrozumiałego pod nosem. Widocznie jeszcze mu nie przeszło.
- Ej, Hage, przyśpiesz trochę bo zaraz cię zgubimy - zawołałam.
- Mi to nie grozi, nie musisz się zamartwiać - burknął sarkastycznie w odpowiedzi. Pokręciłam głową, uśmiechając się pod nosem.
- A tak w ogóle, to gdzie my idziemy? - spytała po chwili Ren.
- Przed siebie - odparłam wesoło. - Tak naprawdę, to nie mamy wyznaczonego celu. Ja z Hage poznaliśmy się praktycznie parę godzin dobrych temu, więc nie zdążyliśmy się zorganizować.
- Rozumiem...
- Możemy się gdzieś zatrzymać, nie? - mruknęłam. - Ahoj, przygodo!
~Avi
No też nie wyszło, jak chciałam... Ale wena nie wybiera :( Kto chcę, niech dalej piszę :3
Ja się dołączę do grupy co wy na to ? To Hage bd miał 3 baby na głowie =3
OdpowiedzUsuńHaha, ciekawe jak jego psychika wytrzyma :D
UsuńOj tam, wystawimy go na próbę :3
Nom, tylko ja zostawię w spokoju świętym jego ogon, bo moje 3 mi wystarczą =3
OdpowiedzUsuńNastępna Seksmisja tylko tym razem wersja wilcza? xD No proszę! Moje męskie ego czuje się samotnie!
OdpowiedzUsuńA żebyś wiedział xd Na początku miała zrobić ci faceta żebyś z babami nie ogłupiał ale stwierdziłam że bd wredna i stworzę Waderę
OdpowiedzUsuń