Hage patrzył na mnie wściekły lecz ja nie obdarowałam go choćby jednym spojrzeniem.
-Idę na polowanie i radzę mi nie przeszkadzać- powiedziałam trochę oschle i ruszyłam dzikim pędem w głąb lasu. Po godzinie przestałam biec i ruszyłam spacerkiem. Taaaak, polowanie dobrze mi zrobi, a w tym czasie Hage ochłonie. Uśmiechnęłam się na myśl o jego wkurzonej minie. Co jak co, ale najlepiej mi wychodzi denerwowanie lub straszenie kogoś. Chociaż to chyba nie tak dobrze.... Co ja się tym tak zamartwiam ? Taka już jestem i już ! Albo mnie zaakceptują taką albo nigdy nie poznają mojej prawdziwej strony, która siedzi gdzieś w mojej głębi i czeka aż komuś zaufam na tyle by pokazać, że jestem czuła, dobra i przyjacielska. Ale za nim to nastąpi muszę coś zjeść ! Brzuch zaburczał mi donoście. Zjadłabym konia z kopytami ! I to dosłownie... Nagle poczułam bardzo intensywny zapach. Pobiegłam w tamtą stronę i po chwili zaczęłam się skradać do czekoladowej łani, która odłączyła się od stada. Była dość chuda ale na razie wystarczy. Rzuciłam się na nią i wbiłam swoje kły w jej kark. Poczułam smak krwi. Byłam naprawdę głodna. Przestała się rzucać i opadła na ziemię a ja zaczęłam łapczywie jeść. Gdy skończyłam poszłam powoli do nory Hage. Zaraz zaczęłam biec już truchtem i rzucać soplami w każde drzewo ani razu nie chybiając. Gdy miała rzucić kolejny przed drzewem, które było moim celem zobaczyłam Hage, Avi i Ren. Sopel opadł na śnieg, a ja podeszłam do nich spokojnie.
-Mówiłam żeby mi nie przeszkadzać- powiedziałam oschle- Prawie oberwaliście soplem sporych rozmiarów !
-Martwiliśmy się gdzie poszłaś- oznajmiła Ren po czym uścisnęłam mnie przyjacielsko.
-Ja się nie martwiłem, to one mnie tu zaciągnęły- skiną głową w stronę Ren i Avriel.
-Poszliśmy za tobą od razu gdy odbiegłaś od nas- Avi zignorowała Hage- ale niestety trudno cię dogonić.
-Dziwisz się ?! Wilka na hiszpańskiej mące nigdy nie dogonisz !- zaśmiał się kpiarsko Hage. Zbliżał się kolejny wybuch ale postarałam się opanować i po prostu go zignorowałam.
-
Nie musicie się o mnie tak martwić- powiedziałam już trochę milej- Nie jestem dzieckiem tak ja co poniektórzy tu- w tym momencie spojrzałam na Hage. Nie mogłam się powstrzymać żeby przestać z niego drwić. Ale no cóż ja zamiast płakać to odpłacam pięknym za nadobne. Pewnie gdybym zaczęła ryczeć to by miał jeszcze powód kpin, to tez mnie powstrzymywało. Właściwie to ostatni raz płakałam chyba gdy dowiedziałam się kto jest Alfą tamtej watahy. Nie ! Przestań ! Zapomnij o tym ! Masz teraz nowe życie. Nie zmartwiaj się przeszłością.
--------------------------------------------
To jest niedokończone bo nie wiedziałam co by na to Hage odpowiedział xd Takie trochę dziwne opowiadanie. Więcej myśli mnie dialogów ale mi się podoba =)
Niech ktoś to za mnie dokończy bo ja nie umieć xd
OdpowiedzUsuńA ja nie mieć weny ;(
OdpowiedzUsuńHage cza pomęczyć, w końcu on tu dużą rolę odgrywa :D
Ja się zgadzam, ciekawe co on na to dziecko xd
OdpowiedzUsuńja tu tu napisać jak dołączyć, ale to nie tera, to w przyszłości się napisze.. samp
UsuńTo masz ochotę teraz pisać, czy ja mogę? :3
UsuńSię wie, się rozumie, się napisze :D A może tak nasz nowy nabytek zechciał coś napisać?
OdpowiedzUsuńnie no dobra pisz, ja się nie wyrywam, nawet pomysła nie mam... A jak już znajdę pomysła, to ostrzegam - piszę NUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUDNO
Usuń